ΑΠΟΕΛ; Aθλητικός Ποδοσφαιρικός Όμιλος Eλλήνων Λευκωσίας - z pewnością nic nikomu to nie mówi. Jednak już pędze z wyjaśnieniami - tak w oryginale wygląda zapis nazwy klubu APOEL Nikozja. Klub Piłki Nożnej Greckich Cypryjczyków w Nikozji tak w tłumaczeniu na język polski brzmi pełna nazwa naszych trzech znajomków.
Po oficjalnym zakończeniu sezonu 2007/08 we wszystkich ligach grających systemem jesień-wiosna było wiadomo, że ze swoimi klubami rozstaną się Jean Paulista (Wisła Kraków), Kamil Kosowski (Cadiz) i Marcin Żewłakow (KAA Gent / FCV Dender). Co łączy tych trzech zawodników ? Nie, nie gra w na polskich boiskach. Mowa o nowej przynależności klubowej - wspominany cypryjski APOEL.
Abiit, non obiitOdszedł, ale pamięć o nim nie zagineła - to łacińskie zdanie może tylko potwierdzić Jean Paulista, który praktycznie co sezon zmieniał kluby, lub do nich wracał. Gdy w 2005 roku przychodził do Wisły Kraków miał być następcą odchodzącego podbijać świat Macieja Żurawskiego. Z reguły kolejni piłkarze z Kraju Kawy nie sprawdzali się w naszej lidze, bynajmniej napastnicy. Paulista jednak zagrał i tak długo w porównaniu do swoich poprzedników. Przez 3 sezony spędzone pod Wawelem rozegrał 69 spotkań ligowych w których zdobył 12 goli. Kilka dołożył także w rozgrywkach Pucharu Polski, Pucharu Ekstraklasy i Pucharu UEFA, w którym zdobył jednego gola pokonując bramkarza FC Basel. W swoim drugim sezonie reprezentowania "Białej Gwiazdy" został jej najlepszym zawodnikiem w punktacji kanadyjskiej, zaliczając 7 asyst i strzelając 8 goli. Jean Paulista potrafiący grać na pozycji napastnika lub pomocnika przyszedł na świat w 1977 roku, i swoją karierę rozpoczynał w Corinthians Sao Paulo, gdzie jednak nie przebił się do składu. Swoich sił próbował następnie w EC Taubaté, lecz i tam nie potrafił znaleźć sobie miejsca. Znalazł je za to w SC Farense, które reprezentował w sezonie 1998/99, oraz jesienią sezonu 2000/01. W 1999 roku przeniósł się do portugalskiego Sportingu Braga, tam jednak zagrał zaledwie 6 spotkań bez żadnych zdobyczy bramkowych. Przygoda z Bragą trwała zaledwie pół roku. Następnym przystankiem niekonwencjonalnego brazylijczyka z portugalskim paszportem było Deportivo Aves. Jednak tam również nie zagrzał długo miejsca i wrócił do wspominanego Farense. Kolejnym klubem był Imortal DC (czwarty klub w ciągu dwóch lat), tam w 11 spotkaniach raz pokonał bramkarza rywali i to zaowocowało transferem do Vitorii Setubal. Jednak w drużynie czterokrotnego ćwierćfinalisty Pucharu UEFA (lata' 70) nie zdobył ani jednej bramki i po dwóch sezonach wrócił do Aves. Tam po udanym sezonie (32 mecze 8 goli) również odszedł. Tym razem do FC Maia. 6 bramek w 30 meczach zaowocowało transferem do Wisły Kraków, gdzie w tym roku nie mógł porozumieć się z działaczami w sprawie nowego kontraktu i za darmo odszedł do APOELu Nikozja.
Belgijska przygodaZa kadencji Jerzego Engela trudno było sobie wyobrazić kadrę bez braci bliźniaków - Michała i Marcina Żewłakowów. Michał, grający w tyłach z Jackiem Bąkiem, Tomaszem Wałdochem czy też Jackiem Zielińskim i Marcin, zażarcie walczący o miejsce obok Emmanuela Olisadebe z Pawłem Kryszałowiczem i Cezarym Kucharskim. Oboje grali wtedy w belgijskim Excelsiorze Mouscron, jednak Michał niebawem odszedł do potentanta ligi Anderlechtu Bruksela. Marcin z sezonu na sezon coraz bardziej slabł i coraz częściej zasiadał na ławce rezerwowych. Jego przygoda z klubem z Mouscron trwała od 1999 roku do 2006, a można by twierdzić że 2005 ponieważ na sezon 2005/06 został wypożyczony do francuskiego FC Metz. Od 2006 stał się zawodnikiem KAA Gent, w którym w ciągu dwóch lat zagrał zaledwie 18 spotkań i zdobył 3 gole, i na runde wiosenną został wypożyczony do Dender gdzie zdobył 2 bramki w 7 występach. Jednak nie wystarczyło to do transferu definitywnego i popularny "Żewłak" podpisał kontrakt z cypryjskim APOELem, w którym będzie grał z numerem 21. Przed przygodą z Excelsiorem grał w 3 warszawskich klubach (Drukarz, Marymont i Polonia) oraz Beveren.
A bon chat, bon rat...... czyli poprostu trafiła kosa na kamień. -
A raczej "kosiarka", bo pseudonim "kosa" jest zarezerwowany dla mnie - żartuje sobie bardzo często Roman Kosecki. I trudno się z tym nie zgodzić, kto zasługuje na prawdziwą ksywę "kosa". Kamil Kosowski tylko rok grał w klubie ze swojego miasta - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Był to sezon 1990/91. Chociaż grał to za wiele powiedziane - Kosowski wtedy miał zaledwie 13 lat. Aby ukształtować się piłkarsko trafił do Gwarka Zabrze, który słynie z bardzo dobrej szkółki piłkarskiej. Gdy był już wybijającym się graczem Gwarka trafił do Górnika. W nim młody Kamil przez 3 lata zagrał w 64 spotkaniach zdobywając jedną bramkę. W 1999 trafił do Wisły Kraków, która dopiero zaczynała panować w rodzimej lidze. Dzięki wspaniałym występom przede wszystkim na europejskim podwórku otworzyła się przed nim droga do zrobienia międzynarodowej kariery. W 2003 roku w glorii chwały odchodził z Krakowa mając do wybóru wiele klubów. Gdy już wydawało się, że zagra w Bordeaux pojawiła się wiadomość o transferze do niemieckiego Kaiserslautern. Tam jednak po okresie słabszej gry został przesunięty do rezerw. W rundzie jesiennej sezonu 2004/05 grał już jednak regularnie. Kolejne konflikty z trenerami, nerwy Kosowskiego spowodowane przesiadywaniem na ławce zaowocowały zmianą klubu. Mówiło się o Lazio i Romie, skończyło na wypożyczeniu do...Southampton z The Championship. Latem 2006 roku mógł trafić do Panathinaikos Ateny. Wprawdzie już nawet podpisał kontrakt z greckim klubem ale kilka dni później Wisła Kraków nie porozumiała się z przedstawicielami "Koniczynek" w sprawach finansowych. Ostatecznie Kamil trafił do włoskiego Chievo na zasadzie wypożyczenia z opcją transferu definitywnego. Razem z kolegami spadł do Serie B, miał nawet propozycję przejścia na stałe, jednak nie chciał grać w Serie B. Druga liga ? Co się odwlecze, to nie uciecze. W końcu Kosowski wrócił do Polski, do Wisły z którą miał podbić Orange Ekstraklase, a w przyszłości znów Europę. Skończyło się na rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron, Kamil poprostu chciał za dużo zarabiać... No właśnie. "Co się odwlecze, to nie uciecze" jak możemy wyżej przeczytać. 24 stycznia 2008 roku dowiedzieliśmy się o tym, że "Polski Beckham" jak go nazywano na miejscu przeszedł do Cadiz. Niestety, szlag trafił zarówno wspaniałe ambicje "Kosy". Gag mówiąc slangiem kinematografii. Cadiz ze środka tabeli spadł na dolne rejony i trzecia liga przywitała Kadyks. Sfrustrowany Kosowski postanowił odejść. Mówiono o powrocie do Wisły..skończyło się na APOELu. -
" Jestem bardzo zadowolony z podpisania umowy. Szukałem klubu porównywalnego z Wisłą Kraków i cieszę się, że go znalazłem. APOEL to wielki klub na Cyprze i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie razem coś osiągniemy - Powiedział szczęśliwy były reprezentant Polski.
MiędzynarodówkaDrużyna ze stolicy Cypru to prawdziwa międzynarodówka. Dysponuje ona np. 5 bramkarzami (3 z Cypru, po jednym z Wysp Owczych i Grecji). Linia obrony prezentuje się jeszcze lepiej - czterech miejscowych, Rumun, Francuz, Holender, Albańczyk i Portugalczyk. W pomocy Kosowskiemu przyjdzie rywalizować o miejsce w składzie z sześcioma Cypryjczykami, dwoma Grekami i Portugalczykiem. Żewłakow za konkurentów będzie miał dwóch Brazylijczyków (w tym Paulista), Greka, Serba i Cypryjczyka. Co ciekawe tym Grekiem z ataku jest Nikos Machlas, czyli jeden z bardziej znanych Greckich zawodników lat 90. Był z tą drużyną na mundialu w 1994 roku, ogółem w kadrze zagrał 60 spotkań i zdobył 18 goli. Tak więc Marcin, Kamil i Jean - Wyspa Afrodyty wzywa.
rvn/footblic.com