TiR Rico na drodze do cywilizacji
25 kwietnia 2008, 11:27 Komentarzy: 2 |
Ocena: 3.00 (1 głos)
Autor: Bernadetta Milska
TiR upadłej niedawno polkowickiej firmy Rico o mały włos nie zniweczył planów wybudowania nitki wodociągu w Zielonej Górze.
Na trasie budowanego wcześniej szybko i sprawnie wodociągu stanął porzucony po głośnym bankructwie firmy TiR Rico - wielka ciężarówka man z naczepą. Wykonawca oznajmił, że wstrzymuje prace do czasu usunięcia zawalidrogi.
Na pozór nic prostszego jak przestawić samochód w inne miejsce. Tylko że w tej sytuacji, kiedy firma praktycznie przestała istnieć wcale nie tak łatwo było znaleźć kogoś, kto mógłby sprawić, że man zostanie stamtąd usunięty. Kolejne instytucje, do których zwracała się spółka wodociągowa bezradnie rozkładały ręce.
Policja zrobiła zdjęcia, oznajmiła, że mogłaby interweniować tylko wówczas, gdyby ten samochód łamał przepisy drogowe, np. stał na chodniku, blokował ruch na ulicy, itp. lub gdyby przeszkadzał w akcji ratowniczej. Z kolei właściciel nieruchomości, czyli miasto próbowało dodzwonić się do polkowickiej firmy "Rico”, ale wszystkie dane na jej stronie internetowej były nieaktualne.
Kto pomógł w tej sytuacji? Przedstawiciel związku zawodowego kierowców. Okazało się, że to poszkodowani przez Rico kierowcy (firma zalega im z wypłatami) jako jedyni dbają o jej majątek, aby firma miała z czego zaspokoić ich roszczenia. Po ich interwencji znalazł się kierowca i kluczyki do mana.
Rico, jedna z największych firm transportowych w Europie, powstała w 1992 r. w niemieckim Osterode. Posiadała ponad 2.000 ciągników siodłowych i samochodów ciężarowych. W chwili bankructwa wiele z nich utknęło w trasie po tym jak zablokowane zostały karty spółki, którymi kierowcy płacili za paliwo i parkowanie. Porzucone ciężarówki można spotkać w całej Europie. Polkowicka firma była jej spółką-córką.
Źródło: Gazeta Lubuska